Słowa

Wypowiedzi publiczne w środowisku akademickim

 Tom 71, Zeszyt 3, Rok 2020 

Dwie recenzje książeczek reklamowanych jako „prakyczne poradniki dla studentów, doktorantów i nie tylko”, wydanych przez PWN w roku 2020 (dodruk).

Autorzy: Piotr Siuda i Piotr Wasylczyk

„Prezentacje naukowe”

Naukowy marketing czyli kurs promowania ego

(…) Bezprzykładna otwartość autora poradnika pozwala właściwie docenić przesłanie jego dzieła. Służy ono nie doskonaleniu przekazu naukowych treści, lecz kreowaniu wizerunku naukowego osób w ich środowisku.

„Publikacje naukowe”

Sekrety naukowego języka czyli jak zabłysnąć w informacyjnej chmurze

(…) Poradnik publikacyjny Wasylczyka i iuSdy ma szanse spotkać się z bardzo rozmaitym przyjęciem w naukowych pracowniach i instytutach: od zachwytu ambitnych młodych przyrodników, przez pobłażliwą życzliwość ich profesorów, do politowania ze strony tuzów humanistyki. 

O recenzowaniu i recenzentach akademickich

Przygladając się szegółowo akademickim postepowaniom awansowym, nie mam wątpliwości: żadne regulacje nie naprawią sytuacji, jeśli nie będziemy przypominać prostych zasad, trwalszych od zmiennych przepisów pisanego prawa (czytaj).

Na popularnej witrynie ONET zagościła habilitacja: szczegółowa analiza deformacji, do jakiej sami dprowadziliśmy system (czytaj). Minister szybko odparował: chciałem dobrze, lecz udaremniliście (wy – uczeni) mój plan. (czytaj).

Nie brak nam przepisów i szczegółowo umotywowanych mądrych rad.

  

Brak nam wspólnoty akademickiej, ponadczasowych reguł zakorzenionych w uniwersyteckiej idei, której obawiamy się przypominać bo musielibyśmy przyznać, że najwyższy czas do nich powrócić: sądzimy bowiem błędnie, że uczelnia ma służyć tylko tym, których zatrudnia. Zapominamy, że naszym zadaniem jest służba: kształcąc młodych formujemy kształt Państwa, jakim stanie się ono jutro.,

 

O wymianie myśli rozmowa bez złudzeń. 

Wrzesień 2018. Rozmawiają Ludwik i Jerzy Komorowscy.
Wychowanie na uniwersytecie jest procesem formowania zmierzającego do wolności (…) sprzyja ono humanitas, to znaczy zgłębianiu przyczyn, rozumieniu, zdolności współmyślenia z różnych perspektyw, rzetelności, dyscyplinowaniu i życiowej konsekwencji. (Karl Jaspers)

L: Kto to jest humanista?    J: Dzieciak, którego w szkole zniechęcono do matematyki.    L: Obrzydliwe!     J: Szczere. A poważnie: humanista poszukuje wyjaśnień tego, co widzi lub czego doświadcza… (czytaj dalej)

(Z listu do KZ: marzec 2018)

(…) nigdy nie podejmowałem dyskusji nad poziomem NAUKI, z uporem natomiast drążyłem przez te lata zagadnienie poziomu UCZELNI. To różnica fundamentalna: naukę uprawiamy dla satysfakcji własnej, nauczanie dla pożytku innych.


Wywiad z prof. Lajkonikiem (XII 2017)

Studenci pytają, profesor odpowiada. Z profesorem Lajkonikiem, chemikiem, absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego, pracującym od lat na Politechnice Wrocławskiej rozmawialiśmy nie tylko o samoorganizacji w przyrodzie, ale także o organizacji uczelni wyższych w przeszłości oraz jego karierze naukowej.

 

List do Prezesa PAU. Wrzesień 2017.

Z prawdziwym zainteresowaniem przeczytałem artykuł Rachunek sumienia („Forum Akademickie” nr 6, 2017, s. 29.) na temat naszego akademickiego status quo. (…) Nie ukrywajmy przed sobą, że prawa, obyczaje i absurdalne wynalazki na terenie akademickim po roku 1990 są wyłącznym dziełem (!) przedstawicieli tego naszego środowiska, wykorzystujących aparat władzy do realizacji celów może i wielkich, lecz bądź lokalnych, bądź całkiem indywidualnych. (…) Nie wątpię w dobre intencje inicjatorów wzbierającej fali reform i życzyłbym im powodzenia, lecz obserwując bieg wydarzeń, nie spodziewam się odmiany – raczej więcej tego samego. Widać to po samej metodzie postępowania: zmuszeni jesteśmy rozmawiać o ustawie pod dyktando specjalistów od uczelnianej biurokracji, a nie o sytuacji na terenie uczelni, nie o jej zadaniach, problemach, ambicjach.

   Profesor Józef Lipiński (1948-2016)

Fizykochemik w Politechnice Wrocławskiej, specjalista w chemii kwantowej – w swojej pracy szukał trwałych wartości, nie przelotnych, błyskotliwych wyników.  Pamiętamy o nim – bliscy, przyjaciele, współpracownicy i uczniowie. Gdy spodobało się Panu zabrać go spośród nas przedwcześnie, wspomnijmy kim był dla nas, jak wiele zawdzięczamy temu poważnemu, cichemu, pogodnemu, mądremu i dobremu przyjacielowi.

 

Naukowy ból głowy. List do redakcji, czerwiec 2016.

Artykuł Artura Sporniaka „Kościelny ból głowy” budzi litość i trwogę. Pomiędzy ciekawe i nowe dla zewnętrznego obserwatora informacje o polskiej teologii autor wplata słowa trzeźwego osądu, który dotyka zjawisk rozpowszechnionych i poza zaułkiem teologicznych fakultetów (…) Publiczna debata o sposobach uzdrowienia uniwersytetu, podobnie jak krakowski Kongres, nie przynosi oznak odmiany. Czyż można mieć pretensje do teologów, że podążają drogą wytyczoną przez historyków, fizyków, mistrzów prawa czy wszelakich innych nauk?

Samoorganizacja w przyrodzie

Motto: „Istotą rzeczywistości jest sens.
Co nie ma sensu, nie jest dla nas rzeczywiste.”
Bruno Schultz (1982-1942)

„Przyroda, ewolucja, kultura” – Seminaria Interdyscyplinarne tom XIX, s. 223-230, Studium Generale Universitatis Wratislaviensis. Wyd. Oficyna Wydawnicza ATUT , Wrocław 2015.

Termin samoorganizacja przywodzi na myśl słowo ,,samorództwo” – zapomnianą dziś, a pochodzącą od Arystotelesa i obowiązującą do czasów Pasteura teorię spontanicznego powstawania mikroorganizmów (abiogeneza). Wypada więc na początek określić obszar obecnej dyskusji problemu samoorganizacji: termin ten autor rezerwuje dla procesu powstawania, dostępnego empirycznej obserwacji uporządkowania obiektów materialnych w przyrodzie wokół nas, bez interwencji zewnętrznego obserwatora.
Punkt widzenia autora wynika z jego tożsamości fizykochemika. Dla współczesnej chemii centrum wiedzy o materii stanowi atom i jego własności. Kluczem do wiedzy chemicznej jest niepodlegające dyskusji twierdzenie, że wszelkie obiekty materialne w przyrodzie, w ich nieogarnionej złożoności i pięknie, zbudowane są z kilkunastu zaledwie rodzajów ,,klocków Lego” – rozróżnialnych atomów (lub pierwiastków). Sztandarowym przykładem konstrukcyjnych zainteresowań chemika jest rozmaitość postaci materiałów, zbudowanych z takich samych, choć inaczej uporządkowanych atomów.

(Czytaj dalej) Czy porządek jest mierzalny?  Historia pewnej gwiazdy.  Ziemskie laboratorium. Wnioski: Samoorganizacja chemiczna jest faktem. (…) ciekawe pole spotkań przedstawicieli wielu nauk przyrodniczych i niebanalne wyzwanie dla filozofi.

 

Debata we Wrocławiumaj 2015 w klubie Konspira. Polskiej nauki życie na niby. Jak z tego wyjść?

Głos w dyskusji: „Od niepamiętnych czasów wszyscy ministrowie są profesorami. I wszystkie ustawy, np. ta, którą opublikowano w roku 2012, mocno znowelizowana w roku 2014, a po drodze nowelizowana przez specjalistów profesorów aż 12 razy. W ciągu dwóch lat. To jest filozofia władzy. Władza może wszystko, ale nie wie jak, więc robi to jeszcze częściej”

Z recenzji wniosku o nadanie tytułu profesora (Wydział Chemii Uniwersytetu Łódzkiego), czerwiec 2012.

„Na liście publikacji autora (BP) figurują dwie prace ogłoszone w amerykańskim Journal of the American Chemical Society w okresie po habilitacji. Czasopismo to ma renomę nie porównywalną z żadnym innym periodykiem w obszarze chemii, ukazuje się od 1870 roku i do dziś nie rezygnuje z wyjątkowo ostrej selekcji prac; publikuje prace w ściśle ograniczonej liczbie wyłącznie jeśli w swoim obszarze są uznane przez recenzentów za ważne dla szeroko rozumianej wiedzy chemicznej. Polacy są od początku obecni na łamach JACS, jednak nazwiska naukowców pracujących w kraju (polski adres) zamieszczone były zaledwie w ok. 1000 pracach w całej historii pisma, a jedynie ok. 10% tej liczby to prace nadesłane bez udziału współautorów zagranicznych. Prac pojedynczego polskiego autora pracującego w kraju nad Wisłą ukazało się w JACS zaledwie nieco ponad tuzin; niektóre nazwiska pozostawiły znaczący ślad w polskiej chemii. Pierwszym był prof. Wojciech Świętosławski (3 prace), w nowszych latach byli to m.in. profesorowie Witanowski (Warszawa), Nalewajski (Kraków) i Paneth (Łódź). Dwie prace dr hab. BP opublikowane samodzielnie w JACS muszą być uznane za szczególnie wartościową ozdobę jego kolekcji, dowód naukowego kunsztu i pozycji w szerokim i wymagającym środowisku amerykańskich chemików.”

prof. L. Komorowski

Wybory rektora 2008. Stanowisko kandydata w wyborach rektora na kadencję 2008-12, maj 2008.

„Wśród wielu czynników decydujących o przyszłości za najważniejszy uważam los człowieka. To ludzie noszą w sobie tajemnicę sukcesu w nauczaniu i sukcesu w badaniach naukowych. Instytucja musi w człowieku tę tajemną siłę odkryć, rozpalić żar, stworzyć warunki do utrzymania płomienia aktywności.”

Prof. Alan Roy Katritzky (1927-2008) Laudacja doktora honoris causa Politechniki Wrocławskiej, maj 2006.

„…wyczarowanie materialnej substancji, która najpierw istnieje tylko w umyśle chemika lub na jego rysunkach jest przecież największym dziełem chemika, w którym nikt go nie zastąpi. Potrzeba nie tylko wiedzy i manualnego doświadczenia, potrzeba nie tylko złożonych narzędzi i instrumentów – jest tu miejsce na prawdziwą twórczość, do której zdolny jest nie każdy umysł i nie każde ręce. Profesor Katritzky potrafił tę wiedzę chemiczną – racjonalną, praktyczną, ale i tajemniczą – przekazywać uczniom. Potrafił ich uczyć sztuki chemii, pokazać jak fenomenalne otwiera możliwości i zarazić pragnieniem tworzenia dzieł własnych, równie oryginalnych jak obrazy artystów.”

Prof. Achim Melhorn (ur. 1939) Laudacja doktora honoris causa Politechniki Wrocławskiej, listopad 2005.

„…W czasie 20 lat swojej największej naukowej twórczości dr. Achimowi Melhornowi nie było dane stworzenie zespołu naukowego. Kandydatów do wspólpracy nie brakowało, lecz dr Melhorn nie budził wystarczającego zaufania enerdowskich władz, aby jego opiece powierzać młodych pracowników nauki. Wiekszość z 74 publikacji naukowych stanowi rezultatwspólnej pracy z jednym tylko partnerem o nazwisku Jurgen Fabian. Wsparcie naukowe otrzymywał w zaprzyjaźnionych ośrodkach zagranicznych w Pradze i w Sofii. Z czasem jego nazwisko stało się rozpoznawalne także w światowych ośrodkach chemii teoretycznej.”


Kard. Henryk Gulbinowicz. (ur. 1923)  Przemówienie na spotkaniu opłatkowym wrocławskiego środowiska akademickiego z metropolitą wrocławskim, styczeń 2002.

„Może są i wśród nas mędrcy, dałby Bóg. Na pewno jednak są tu ludzie poszukujący, niepokorni, indywidualni, niechętni narzucanym poglądom. Za codzienne rzemiosło mamy odkrywanie małych prawd w otaczającym nas świecie i przekazywanie tej wiedzy innym. Tu przed Szopką zadajemy sobie pytanie o sens i pożytek z naszego wysiłku.”

Prof. Ilya Prigogin(1917-2003 ) Laudacja doktora honoris causa Politechniki Wrocławskiej (Ambasada RP w Brukseli, maj 2001)

„Nowoczesna termodynamika prigoginowska była źródłem inspiracji nie tylko dla naukowców. Profesor bywa nazywany „seniorem teorii chaosu”. Tytuł seniora z pewnością mu przysługuje. Lecz ja wiążę jego nazwisko przede wszystkim z teorią samo-organizacji – nie chaosu. To on pierwszy udowodnił, że większość – jeśli nie wszystko co obserwujemy w naturze, to procesy – stany tworzenia (becoming), a nie po prostu trwałe stany równowagowe, stany istnienia (being). Prigogin zdetronizował pojęcie równowagi i to nie tylko w chemii; skutki jego odkrycia dotykają każdego z nas. Jakże często marzymy o zrealizowaniu planów, tęsknimy do stanu spokoju, stanu tak trwałego, że żadne przypadkowe okoliczności nie byłyby w stanie go zburzyć. Łudzimy się, że nasza praca, pozycja zawodowa, rodzina, stan posiadania – że cały nasz świat będzie trwał wiecznie. Do czasu Prigogina mogło się wydawać, że tylko niedoskonałość natury ludzkiej nie pozwala nam tego stanu osiągnąć. Po odkryciach Prigogina rozumiemy już, że stan tymczasowości jest wpisany w prawa Natury, do której należymy. Wszystko czego możemy oczekiwać tu na Ziemi to zaledwie stan stacjonarny, trwały tylko warunkowo – jego kres jest nieuchronny, gdy zabraknie warunków niezbędnych do jego podtrzymywania. Brak energii elektrycznej zniszczy komfort naszej codzienności, brak wody zniszczy nasze życie.”

Prof. Krzysztof Pigoń. (1925-2001) Ostatnie pożegnanie, luty 2001.

„Śmierć, która zamknęła doczesne życie Profesora, nie zmieni Jego stałej obecności wśród nas. Pozostaną Jego dzieła – czytane przez wielu. Pozostanie Jego duch, pozostanie pamięć w naszych sercach, a po nas odziedziczą ją kolejne naukowe pokolenia. Tak właśnie realizuje się tajemniczy, niematerialny byt akademicki – szkoła. Największe dzieło jakie pozostawić może po sobie Uczony i Nauczyciel. Dzieło, dzięki któremu staje się prawdziwie nieśmiertelny, także tu na Ziemi. Największy dar jaki nam zostawił – Wrocławska Szkoła Fizykochemii, którą tworzymy.”

Twórcy Wrocławskiej Szkoły Fizykochemii w Politechnice Wrocławskiej.

Prof. Józef W. Rohleder (1925-2003), fizyka chemiczna.
Prof. Zdzisław Ruziewicz (1925-1997), spektroskopia molekularna.
Prof. Krzysztof Pigoń (1925-2001), chemia fizyczna.